I znów nastała jesień. Jak co roku o tej porze potrzebuję doładowywać się światłem, więc zaczynam od wyjęcia świeczek, światełek itp. Ja jednak sroka jestem - wszystko co świecące i błyszczące mnie kręci, byle nie kiczowate (choć to pojęcie względne)... Wyjęłam włóczki i zabrałam się za produkcję kul świetlnych dla Tysi :) Dziewczęce, kolorowe, urocze (tylko lampki muszę zmienić)... Już Tyś zamówił komplet dla siebie :)
Niezmiennie podziwiam Twoje świetlne kule. Te są doskonałe do dziewczęcego pokoju - po prostu doskonałe :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Cudne!
OdpowiedzUsuńże ja jeszcze nie mam swoich kulowy światełek, twoje są śliczne :)
OdpowiedzUsuń