piątek, 16 października 2015

Jagódka

No! Zaczynam się nieco rozkręcać rozbótkowo. Dochodzę chyba do organizacyjnej wprawy, a druty/szydełko mam okazję wyjąć najczęściej w trakcie zabawy maluchów jak z nimi siedzę, mogę patrzeć i komentować ich zabawę... Dwie pieczenie przy jednym ogniu...

Ostatnio zrobiłam komplet mojej Lalusi, tyle że ten czeka na kąpiel. Oraz czapek kilka. M.in. jagódkę. Wiem... jagody nie mają szypułek, ale inaczej czapka wyglądałaby nieowocowo, więc ją dorobiłam i wcale jej obecność nie gryzie w oczy :) Nawet dodała jej uroku... Trochę źle czapkę ułożyłam do zdjęcia, ale efekt końcowy chyba widoczny...


1 komentarz:

  1. A ta jeszcze piękniejsza :-) Cudna jagódka :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń