środa, 10 lutego 2016

Torebka po liftingu

Jakiś czas temu zakupiłam sobie przepastną torebkę, która świetnie się sprawdza gdyby nie parę drobiazgów. Niby drobiazgi, ale wiadomo - utrudniały życie, szczególnie w momencie kiedy stojąc przy kasie trzymasz ruchliwe dziecko na jednej ręce, a drugą próbujesz wygrzebać portfel... Postanowiłam więc lekko ją zliftingować w czasie czekania na przesyłkę włóczek na kolejne robótki. Pierwsza sprawa to zamek - nie wiadomo dlaczego miał długość 60cm, kiedy cała torebka potrzebowała zamka 73cm! Druga to czerń podszewki powodowała ciemność wewnątrz torebki. Zmieniając podszewkę postanowiłam wnętrze podzielić na dwie części - portfelowo-codzienna i dzieciowa... I udało się :) Jeszcze tylko prasowanie i voila :D




3 komentarze:

  1. Bardzo fajny pomysł na upraktycznienie torby. Lubię duże terebki-twoja jest śliczna, ale często nie można noc w nich znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mądrze zrobiłaś. Spersonalizowałaś ją po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Superowe wnętrze ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń