Ze starego koca uszyłam dziś poszewkę na poduszkę. I nawet przyzwoicie całkiem mi poszło. Ba! Nawet udało mi się zamek wszyć, więc tym bardziej jestem z siebie dumna! Jeszcze tylko wypełnienie wymienię, bo to za małe jest...
Tadaaam
Rewers
Zamek schowany :D



Świetnie ubrana poduszka :-) Dla mnie szycie to czarna magia, więc tym bardziej podziwiam Ciebie. Schowany zamek... masakra...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Dzięki! Dlatego też mam taką radochę, że ją uszyłam, a to przecież tylko poszewka na poduszkę :) W planie mam jeszcze 2 może nawet 3 kolorowe poszewki, tylko póki co dziecię "nie pozwala" - za bardzo chce pomagać ;)
UsuńŚliczna jest. Pasuje do wystroju.
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńSuper!ja wciąż nie mam śmiałości usiąść do maszyny. ..
OdpowiedzUsuń