Z okazji nowego roku miałam chęć na podsumowanie, ale zabrakło mi czasu i spokoju, żeby usiąść i pomyśleć. Szkoda...
Tak ogólnikowo - w tym roku duuużo się działo. Pojawienie się Lalusi spowodowało, że musieliśmy nauczyć się codzienności od nowa. Do tego małż większość czasu spędził w delegacji, więc musiałam tę codzienność ogarnąć sama. To spowodowało, że na ok pół roku zarzuciłam druty i szydełko. Ale udało mi się wrócić :D
Ostatnią moją pracą w ubiegłym roku była czapka Tysiowa. Matka sobie źle zapisała rozmiar próbki i czapkę zrobiła za dużą... Lepiej w tę stronę niż w drugą, ale niech ma. Dobrze naciąga się na uszy, jemu sie podoba, może dłużej pochodzi, bo zeszłoroczne ma za małe... I koniecznie musiał być pompon! Syn zachwycony :D
Za to oprócz drutów uczę się czegoś nowego :D Uczę się obsługi maszyny, bo w końcu! dorobiłam się swojej :D Zaczęłam z grubej rury, skrzywiłam 2 igły, ale udało mi się skrócić 2 pary dżinsów! Ponad rok leżały na półce nie używane. Tiki dżiny ocieplane, ciepłe, przeszyłam ozdobnym szwem - też zachwycona :)
Wczoraj stwierdziłam, że jestem mistrzem niezdecydowania i przerabiania robótek :/ Kolejny raz przerabiam moją czapkę z tego kompletu. Zrobiłam krasnalkę, ale wyglądam okropnie ;) wracam do zwykłej czapki, a z resztek zrobię sobie mitenki :)


Powodzenia w nowym roku! Czapka syna w pięknych kolorach, a ze za duża.... Przynaniej nie ściska w glowę i będzia na zaś. I na koniec zmotywowałaś mnie bym i ja zasiadła do maszyny, którą m rok i jeszcze nic nie uszyłam. Pozdrawiam Pstro
OdpowiedzUsuńJa też sama skracam spodnie. Na Yt jest instrukcja, jak skrócić nogawkę zachowując oryginalny szew. Czapka jest cudna. Bardzo pasuje do kurteczki.
OdpowiedzUsuń