poniedziałek, 4 stycznia 2016

Miało być podsumowanie, ale...

Z okazji nowego roku miałam chęć na podsumowanie, ale zabrakło mi czasu i spokoju, żeby usiąść i pomyśleć. Szkoda...
Tak ogólnikowo - w tym roku duuużo się działo. Pojawienie się Lalusi spowodowało, że musieliśmy nauczyć się codzienności od nowa. Do tego małż większość czasu spędził w delegacji, więc musiałam tę codzienność ogarnąć sama. To spowodowało, że na ok pół roku zarzuciłam druty i szydełko. Ale udało mi się wrócić :D

Ostatnią moją pracą w ubiegłym roku była czapka Tysiowa. Matka sobie źle zapisała rozmiar próbki i czapkę zrobiła za dużą... Lepiej w tę stronę niż w drugą, ale niech ma. Dobrze naciąga się na uszy, jemu sie podoba, może dłużej pochodzi, bo zeszłoroczne ma za małe... I koniecznie musiał być pompon! Syn zachwycony :D


Za to oprócz drutów uczę się czegoś nowego :D Uczę się obsługi maszyny, bo w końcu! dorobiłam się swojej :D Zaczęłam z grubej rury, skrzywiłam 2 igły, ale udało mi się skrócić 2 pary dżinsów! Ponad rok leżały na półce nie używane. Tiki dżiny ocieplane, ciepłe, przeszyłam ozdobnym szwem - też zachwycona :)



Wczoraj stwierdziłam, że jestem mistrzem niezdecydowania i przerabiania robótek :/ Kolejny raz przerabiam moją czapkę z tego kompletu. Zrobiłam krasnalkę, ale wyglądam okropnie ;) wracam do zwykłej czapki, a z resztek zrobię sobie mitenki :)

2 komentarze:

  1. Powodzenia w nowym roku! Czapka syna w pięknych kolorach, a ze za duża.... Przynaniej nie ściska w glowę i będzia na zaś. I na koniec zmotywowałaś mnie bym i ja zasiadła do maszyny, którą m rok i jeszcze nic nie uszyłam. Pozdrawiam Pstro

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też sama skracam spodnie. Na Yt jest instrukcja, jak skrócić nogawkę zachowując oryginalny szew. Czapka jest cudna. Bardzo pasuje do kurteczki.

    OdpowiedzUsuń