Wymyśliłam czapę dla Tysi. Zrobiłam, ale okazało się, że zbyt ciasna w połowie się okazała i podnosiła się na głowie. Sprułam więc i powstała opaska oraz kapelusz, bo z założenia miało to być eleganckie, zimowe nakrycie głowy... W tzw. międzyczasie jak złapię wolną chwilę między innymi robótkami tobię szalik do kompletu. Aczkolwiek może to trochę potrwać. Oby mnie wiosna nie zastała ;)
 |
| Wersja pierwotna |
Sfochowana córa w wersji ostatecznej
Zrobiłam też berecik. Jako że nie mam w domu modelki do zaprezentowania go w pełnej krasie to wrobiłam w to Tysia. Chyba sę nie obrazi ;) Przepraszam za jakość zdjęcia, ale... no dobra nie będę się już czepać aparatu... Lepszy rydz niż nic jak to powiadają...
Śnieżynka w ostatecznej wersji - rewelacyjna :-)
OdpowiedzUsuńGenialny kapelusik.
Beret - cudny :-)
Pozdrawiam serdecznie.
:) Bardzo dziekuję... Jakoś nie jestem w pełni zadowolona z kapelusza, ale... przekonuję się. Może jak szal będzie gotowy to będzie spójna całość?
UsuńFajny beret ale kapelusz jest super:)
OdpowiedzUsuń