Prawopodobnie jutro nie będę miała tyle czasu ile chciałabym, więc już dziś zrobiłam nam Tłusty Czwartek :) Postanowiłam spróbować usmażyć
chrustowe różyczki.
Pomocnica moja stłukła ciasto jak trzeba:
i takie oto piękne wyszły!
Zostały mi białka jaj, więc zrobiłam także bezy! Teraz mogę gości przyjmować :D
To jeszcze przepis by się przydał bo wygląda pięknie i smakowicie :)
OdpowiedzUsuń"Chrustowe różyczki" są przepisem ;)
OdpowiedzUsuńO, rzeczywiście. :) Nie zauważyłam, bo masz linki w kolorze tekstu.
OdpowiedzUsuńJak zasiądę na dłużej to pozmieniam kolor.
OdpowiedzUsuńGotowe Wandziu :)
OdpowiedzUsuń