Wiem, wiem, nic nie piszę... Ale mam wrażenie, że to się zmieni, bo mam sporo pomysłów i powiększa się grono osób używających moich robótek. Ale o tym kiedy indziej ;)
Pamiętacie ten komplet? Wyszedł mi za ciasny w szyję, był dla Tiki. Ale! skoro jej zrobiłam jej własny komplet warkoczowy to tego nie potrzebuje, a mnie się przyda. Więc zabrałam się za przerabianie komina, a raczej robienie go od nowa. Teraz już się nie zwija, bo zmodyfikowałam nieco wzór.
Robiłam też chustę, ale jakiś czas temu już stanęłam, bo... zabrakło mi włóczki! I tak blokuje mi druty i leży sobie w szufladzie i czeka na swoją kolej... Do jesieni wypadałoby ją zakończyć, bo pewno się przyda...


Nie wiem co mają w sobie melanże , ale mi się bardzo podobają i mam wrażenie, że im bardziej pstrokate tym bardziej mnie nęcą:) Będę Cię zgrzewała do walki z chustą, szkoda, żeby tak blokowała druty, także do dzieła! Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńTa chusta jest do bólu najprostsza na świecie, bo kurna brak mi talentu do czytania schematów :( Ile ja się naszukałam i wszystkie mnie przerastają :( Ale od takich się zaczyna, więc pierwsze koty za płoty :D
Usuń