No to pokazuję wypociny moje :) Na ferie wzięłam druty i zrobiłam komin. Miał być dla mnie, ale ciasnawy wyszedł - będzie dla Tiki. Dziś z resztki włóczki zrobiłam czapkę. Ależ mam radochę, bo wyszło mi! Może nie fachowo i muszę nad paroma sprawami popracować, ale i tak wyszło przyzwoicie! :D
Dół komina muszę zblokować, ale góra ma się zawijać.
Rewelacyjny komplet! Czapka jest doskonała - idealnie leży na Twojej głowie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Świetny komplet!
OdpowiedzUsuńWspaniale! Takie rzeczy bardzo cieszą!!! Działaj dalej :):):)
OdpowiedzUsuńswietnie! jak rowniotko!!
OdpowiedzUsuńno proszę jak Ci świetnie poszło!
OdpowiedzUsuńDzięki :D
OdpowiedzUsuńJakby mi nierówno szło to z pewnością rzuciłabym drutami znów! A tak to znów napalam się na kolejne robótki ;) Ja to jednak uwielbiam odmiany - MUSIAŁAM nauczyć się czegoś nowego...