Do melanżowej pierwszej z poprzedniego posta dorobiłam drugą dla starszego nieco brata. Pompon można odczepić w razie konieczności założenia kaptura kurtki na głowę. Miałam nadzieję, że kolory, szczególnie zielonkawej czapki będą weselsze, no ale trudno... już i tak wycięłam spory fragment najciemniejszych fragmentów... Chłopaki mają kurtki w żywych kolorach, więc nie będzie źle :)
I Tyś... W ramach testowania kupiłam nową włóczkę - tym razem akryl czysty. I zrobiłam ciepłą czapkę synowi. U nas ciepło co prawda, ale jedziemy jutro dzieciom śnieg pokazać nad morze ;) Tu też zabrakło mi włóczki - kombinowałam ;) Ale chyba nieźle się zgrywa - syn nie narzeka ;)




Niezły masz przerób ;)
OdpowiedzUsuńFajne te melanże na pierwszych dwóch czapach!
Na Tysi czapie doszyłabym coś na kotku, bo tak trochę smutno wygląda- a może różowy ogonek mu zrobić, nie koniecznie kokardkę, bo pewnie Tysia na takie elementy już " za dorosła" ;)
Nie jestem fanka akrylu, ale ten zielony komplecik super wygląda!
Szydełkowy przerób mam przyzwoity (no chyba, że mam dużo fastrygowania detali brrr), gorzej z drutami ;)
UsuńRozważałam ogon ale czarny. Jednak na szyi mi czegoś brakuje. Wiem! Może obróżka jakaś? Ale to jak wrócimy z ferii...
Akryl jak jest dobry to lepszy od mieszanek wełny - przede wszystkim nie gryzie. Ten testuję, ale mam wrażenie, że nie jest rewelacyjny... No zobaczymy...