Na podwórku zrobiło się troszeczkę chłodniej, a moje dzieci już namiętnie używają swoje mitenki...
Macie czasem tak, że duma Was rozpiera kiedy Wasza robótka robi furrorę wśród koleżeństwa Waszych pociech czy tylko ja taka próżna jestem? ;) Zaskoczona byłam jak Tika pokochała swoje warkoczowe zwyczajne mitenki :) Podobne musiałam zrobić synowi, no bo jakby to być mogło, że ona ma a on nie!
Nie miałam na kim mierzyć, wiec okazały się nieco za krótkie, ale jemu to nie przeszkadza :)


Bardzo fajne, uniwersalne mitenki. rano, istotnie jest zimno. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMitenki słodkie na słodkich rączkach. Już zapomniałam kiedy moje dzieciątko miało takie malusie paluszki. Teraz to stary koń. A to co czujesz, to nie próżność, to się po prostu serce raduje :). Pozdrawiam serdecznie Jola
OdpowiedzUsuńPrzynajmniej nie musisz ganiać za pociechami i przypominać o założeniu czapki bądź rękawiczek (przynajmniej na razie, choć mam nadzieję że nigdy nie wyrosną z tego uwielbienia do Twoich udziergów) ;)
OdpowiedzUsuńŚwietne mitenki :-) I wcale nie są za krótkie - są po prostu inne, bo męskie :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Szykują mi się kolejne malusie paluszki i te nagle staną się całkiem pokaźnymi paluchami ;)
OdpowiedzUsuńMoje dzieci na szczęście nie mają problemów jeszcze z noszeniem moich wypocin, choć mają swoje ulubione :) Niezmiennie ukochana jest czapka-pingwin, choć wygląda już mocno taka sobie... Sfatygowana jest po prostu mocno...
Rozważam jeszcze mitenki dla siebie, z abs-ami we wnętrzu dłoni co by się lepiej kierownicy trzymały i (niedługo) wózka... Ale jeszcze nie dojrzałam do tego jak mają wyglądać...
świetna :-) oj znam to kiedy jedno chce to co ma drugie, chociaż nie koniecznie mu to "stylistycznie" pasuje ... ale to sa tylko nasze przekonania :-) mój synek odkąd szyje torby tez zaczął je nosić ;-) i duma też mnie rozpiera :-)
OdpowiedzUsuń