Jako że wielkimi krokami zbliżają się pierwsze urodziny Lalusi to pomalutku szykuję się na tę okazję... W naszych okolicach idziemy z dzieckiem rocznym ubranym w biel do kościoła, tam udzielane jest mu błogosławieństwo. Starszaki miały swoje święto latem, więc nie było problemu z ubraniem, zimą kłopot jest większy, bo i ciuchów więcej... Ale jestem już na dobrej drodze i chyba zakończyłam przygotowania :) Uwieńczeniem jest komplet - czapka i komin. Wymagają jeszcze kąpieli, ale prezentują się dobrze. Nawet dziecko przekupione pilotem zechciało posiedzieć chwilkę na swoich literkach póki matka nie zrobi zdjęć :)


Świetny komplecik.
OdpowiedzUsuńCudowny komplet :-) Doskonale pasuje na Twoją córcię :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
sliczny komplecik! My podobny problem mielismy w grudniu, na chrzcinach Kayi- tez czapeczke robilam ;d. Serdeczne pozdrowienia!
OdpowiedzUsuń