Od połowy grudnia w zasadzie mam szpital w domu niestety. Tyś na zmianę dobrzeje i znów choruje... Nie jakoś bardzo mocno, ale jednak... Ostatnią infekcję skończył zapaleniem oskrzeli (to niestety odziedziczył po mnie). Nie muszę nawet pisać ile uwagi wymaga chore, totalnie znudzone dziecko... Staram się pracować możliwie najefektywniej, ale różnie z tym jest...
W tej chwili kończę buty... Tak! :) Są urocze, przyznam szczerze... Zrobione na podeszwie filcowej, do chadzania po domu. Robiłam metodą prób i błędów co zabierało mi dodatkowo czas, ale udało się!
Za modelkę posłużyła mi Tysia, a raczej jej noga, bo moja jest za duża na mierzenie.
Przyzwoicie wyszło, nie?
Z innej beczki... Pruderyjni jesteście? ;)
Zostałam poproszona o zrobienie innego drobiazgu... Wydawałoby się, że sprawa jest prosta, ale jednak nagłowiłam się trochę nim uznałam, że rozmiar ma szansę być właściwy... Proszę - Ocieplacz Klejnotów Rodowych :D


buty super a ocieplacz też niczego sobie byle dobrze służył pozdrawiam i zapraszam w moje skromne progi Alicja
OdpowiedzUsuńButy wyglądają rewelacyjnie :-) Idealnie prezentują się na nodze.
OdpowiedzUsuńOcieplacz - genialny :-)
Pozdrawiam serdecznie.
Świetne butki,opakowanie na klejnoty super:)))
OdpowiedzUsuńocieplacz świetny, gratuluje pomysłu:) a buciki też niczego sobie:)
OdpowiedzUsuńDzęki wielkie :D
OdpowiedzUsuńFajny ten ocieplacz! bez dwóch zdań :)
OdpowiedzUsuńbutki super!
OdpowiedzUsuńKto robił jako model do Ocieplacza? :))
Modela nie było, nie śmiałam nawet wkładać na niczyje klejnoty, egzemplarz absolutnie dziewiczy powędrował do właściciela :D Wszystko robione wyłącznie na oko dla jaj ;)
UsuńPadłam od tego ocieplacza! :) A przecież kiedyś takie "ubranka" były na porządku dziennym, nawet na zewnątrz, jako ozdoba :D I tak myślę, że mężczyźni mogli by pozbyć się dużo chorób, żeby znów wkłądali coś takiego :)
OdpowiedzUsuńBuciki z kolei rewelacyjne! Po prostu piękne!
Prace bardzo...... ciekawe, a na ten ocieplacz na klejnoty możesz rozpisać jak robiłaś? może i ja mojemu ślubnemu na walentynki zrobię. Pozdr. Pstro
OdpowiedzUsuńProblem w tym, że robiłam go na oko, metodą prób i błędów. Nie pamiętam jak robiłam :/
Usuń