Było bardzo miło! 6 godzin to było za mało na zwiedzenie wszystkiego. Nie żeby teren był aż tak rozległy, ale Tysi baaaardzo przypasował plac zabaw i park rozrywki (szczegółowa oferta na stronce parku) i nie zdążyliśmy zwiedzić wszystkiego ;) Niestety nie ogarnęłam ani nazw dinozaurów, ani czasu i miejsca ich bytowania. Ograniczyliśmy sie jedynie do zgadywania ich żerności, że się tak wyrażę. "Ten na pewno jest roślinożerny, bo nie ma ostrych kłów" i potwierdzaliśmy to czytając opisy. Ojjj nie zawsze udało nam się zgadnąć :) Tysia jednak za mała na tego typu atrakcje.
Trzebabędzie tam jeszcze raz pojechać!
Oceanarium (3D, a miejscami 5D)
![]() |
| Mgiełka na placu zabaw - baaardzo przyjemna w upalny dzień! |






Widać,że się córka dobrze bawiła:))
OdpowiedzUsuńNa zdjęciach widać, że wycieczka się udała.
OdpowiedzUsuńA co do nazw i charakterystyk dinozaurów - sama się zastanawiam, jak dzieci mogą to spamiętać:)
Chłopcy chyba :) Bo Tika nie bardzo była zainteresowana, no chyba, że był różowy ;) Ciekawam czy Tyś będzie dinozaurami zainteresowany jak podrośnie?
OdpowiedzUsuńhaaa...trzeba bylo Kierana ze soba wziac, to byscie sie wszystkiego dowiedzieli ;)
OdpowiedzUsuńJa aż się boję, jak Tyś zacznie mnie zarzucać chociażby markami samochodów ;)
OdpowiedzUsuńNa razie jest jak troglodyta - jego słownictwo ogranicza się do ba(m)-ba(m) i bwwww (na warkot silników) ;)