Wczoraj mnie natchnęło i poczyniłam czapunię. Maniunią, dla noworodka. A to wszystko dlatego, ze przygotowuję się do kilku sesji zdjęciowych! Postanowiłam rozwijać swoją pasję. A że potrafię także co nieco poczynić na szydełku to można to połączyć.
Maniunia czapusia to miś...
Na razie przygotowuję się zdjęciowo ćwicząc na synu :) A dzieci jak powszechnie wiadomo równie wdzięczny co trudny obiekt do fotografowania...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz