Czekam aż pocztą dotrze włóczka właściwa na komin, a tymczasem zrobiłam inny. Wygrzebałam z pudeł motek włóczki na który nie miałam pomysłu i olśniło mnie :) Świetnie komponuje się kolorystycznie z moją jesienną kurtką. Z założenia komin miał być na szyję z możliwością założenia na głowę w razie potrzeby, ale jak się okazało mój look w tej wersji średnio przypadł mi do gustu... No cóż... jak zawieje ziiiimnym wiatrem to nie będę się chyba tym zbytnio przejmować ;)
Ciekawostka - od wczoraj mam nowy kolor włosów, a farbę kładła mi... Tika - moja dzielna 7 latka :)
;)
Syn też jesienią może śmigać :) Choć rozważam jeszcze zrobienie mu chustki na szyję, bo ta którą mamy jest wściekle pomarańczowa i niekoniecznie komponuje się z niektórymi kolorami...






ladnie dziergasz a czapusia jaka fajna-super...pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńŚlicznie Ci w tych kolorach :-) Rewelacyjny komin.
OdpowiedzUsuńCzapka idealna dla małego mężczyzny - masz rację z chustą.
Gratuluję zdolnej córci - świetnie zafarbowała Ci włosy.
Pozdrawiam serdecznie.
Super twoje prace! A córcię masz super dokładną skoro tak pięknie położyła ci kolorek na włosy!
OdpowiedzUsuńsliczne kolorki!
OdpowiedzUsuńŚwietne pomysły z kominami- szczególnie to, że się zwężają ku górze, zdecydowanie lepiej układają się przy szyi w porównaniu z prostymi . Ślicznie dobrałaś tu kolorki. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń