wtorek, 3 września 2013

Migawka...

... z prac mających na celu uzupełnienie zapasów na zimę!


Zamęczam dzieci ostatnio barszczem z buraków. Oni średnio za nim przepadają, ja kocham! I to w wersji słodkiej, bardzo gęstej... 



Pietruszka już zamrożona zmielona z oliwą - zajmuje znacznie mniej miejsca niż zwyczajnie poszatkowana, a ma znacznie więcej smaku... Pokochałam tę wersję!

A w tej chwili w domu pachnie... Ktoś zgadnie czym? ;)

6 komentarzy:

  1. O, pietruszka mnie zaintrygowała. U mnie na gazie podobnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. I taką pietruszkę można dodawać do rosołu...? Bardzo ciekawe :-)
    Pisz - będę czekała :-)
    A ja nie mam bladego pojęcia co to za owoce w garnku... Porzeczki?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pietruszkę wrzucam do garnka jak już zupa gotowa, wyłączona, wrząca jeszcze. Trzeba jej dać trochę czasu, żeby się rozmroziła, wymieszać i nakładać na talerz :)

      Usuń
  3. to czarny bez? jakos ostatnio nie moge czasu na przetwory znalezc :/ a niedlugo wszystkie owoce sie pokoncza....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to czarny bez. Znalazłam w lesie kilka drzew z pięknymi dojrzałymi owocami...

      Usuń