Wspominałam ostatnio, że przymierzam się do szycia. Przywlokłam maszynę od rodziców - nieśmiertelnego, boskiego łucznika, niewiele młodszego ode mnie :) Ale jakoś nie miałam odwagi się zabrać za szycie. Zmobilizowałam się w końcu,bo rodzice już się o nią upominają i takiego właśnie kopa trzeba mi było :D
Przygotowuję się do nowego sezonu ogrodowego. Z palet zrobimy siedzisko z oparciem, mooooże jakiś stolik mały (jak wystarczy materiału). Na stare materacyki z łóżeczka niemowlęcego postanowiłam uszyć pokrowce. Kolorowe, energetyczne - jak lubię! Jeszcze tylko poduszki jakieś do tego, co by się wygodniej siedziało - będą niedługo. Może dziś się uda? Skoro zabrałam się w końcu za szycie...
Jako że to w zasadzie pierwsze moje samodzielne szycie czegokolwiek to dość przyzwoicie mi poszło. Dobrze, że forma prosta ;)
Nie mogę się doczekać aż zainstalujemy to w ogrodzie, a na razie mój czytelnik-chorasek wypróbowuje wygodę nowego "mebla"...
EDIT.
Przybywa poduszek! Uszyłam poszewkę... wszyłam nawet zamek! Lubię uczyć się czegoś nowego :)



Bardzo ładny jest ten pokrowiec. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń:D
UsuńFajna taka leżakowa tkanina!!! :) Dobrze ,że Cię przyparli do muru :) Na mnie też to zawsze działa !!! :)
OdpowiedzUsuńMateriał mam nadzieję, nie rozsypie mi się szybko, bo to tylko bawełna pościelowa z ciucholandu, ale spodobała mi się bardzo :)
Usuńwyobrazam sobie jak to bedzie na tych paletach wygladalo- super!!!
OdpowiedzUsuńOprócz tego obszyłam stary leżak lubiany przez męża mojego - normalnie materiał spasował z leżakiem idealnie. Średnio współgra z tym siedziskiem paletowym, ale jak sie umiejętnie rozłoży elementy w ogrodzie to nie powinno się gryźć :)
Usuń