środa, 19 marca 2014

Rogówka... po liftingu :)

Dziś zabrałam się za rogówkę. Jak się wczoraj okazało materiału na obicia siedzisk krzeseł kupiłam dużo za dużo, więc dziś zabrałam się za szycie pokrowca dla rogówki naszej jasnej... Pół dnia mi zeszło, a jeszcze nie skończyłam. tu i ówdzie mi się marszczy materiał i nie bardzo mam pomysł co z nim zrobić... Jeszcze z tyłu muszę pasek materiału doszyć, ale dziś już nie mam na to siły...

Oto efekt - tu w naturalnym świetle (córa zajęła mi chwilowo miejsce pracy drutowo-szydełkowej :) )


Lampa błyskowa zdradza wszystkie niedoskonałości, ale na szczęście bardzo nie rzuca się to w oczy. Co nie zmienia faktu, że intensywnie myślę jak sobie z tym poradzić...



5 komentarzy:

  1. Super :) Niedoskonałości wcale nie zauważyłam , jest ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie niedoskonałości ja się pytam?!?!?!? Wielki szacun! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czili że mogę udawać, ze ich nie ma? ;)
    Jestem zadowolona z siebie, aż dostałam energii i sprzątam, sprzątam, sprzątam :D A taka zmęczona byłam niby ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Możesz mówić ,że to taka kapa :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne !!!! a wydaje mi się że po jakimś czasie użytkowania te niedociągnięcia nie będą widoczne !!! jak to mówi mój mąż "wysiedzi się " :-)

    OdpowiedzUsuń