środa, 12 marca 2014

Lekcja pokory

Przyznaję się bez bicia - dostałam lekcję pokory i to na prostej w zasadzie rzeczy. Wymyśliłam sobie przybornik na moje manele robótkowe. Niby taka prościzna - tu zszyć, tam zagiąć - nic trudnego, a wyszedł mi taki krzywulec postrzępiony, że ło matko! Ale jak to mówią... pierwsze koty za płoty. Kolejny będzie wypasiony ;)



10 komentarzy:

  1. Wiesz co, ja też się przekonałam, że szycie wcale nie jest takie proste. Jednak masz prawo powiedzieć, że to jest Twoje, a jako, ze ręcznie wykonane, ma prawo być trochę krzywe. Jak dla mnie jest ok, szyj i się nie zrażaj. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest!!! I tak to sobie muszę tłumaczyć :D

      Usuń
  2. e tam! mow, ze tak mialo byc :D mi sie podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Ja jestem największym swoim krytykiem i w tym problem :)

      Usuń
  3. Ja tez najbardziej się wykładam na prostych rzeczach , ale Twój przybornik nie wygląda wcale najgorzej , a najważniejsze , że spełnia swoją funkcję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eeee tam, wcale nie taki zły:) ale czekam na następny:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie porzuciłam maszynę na rzecz wypoczynku. Jakieś dziwne przemęczenie mnie dopadło i pilne szydełko mam... Ale! Pocztą idzie do mnie materiał obiciowy na siedziska naszych krzeseł z czasów mojej babci :D Pewno w poniedziałek dotrze :) Nie mogę się już doczekać!

      Usuń
  5. Może po prostu paski krzywo namalowali, a Ty szyłaś prosto? Fajny gadżet, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa tak! faktycznie z tej strony paski krzywo były zszyte i to nie przeze mnie :) Z drugiej strony są prosto i tych się trzymałam :)

      Usuń