środa, 21 grudnia 2011

Przedświątecznie!

Taaak... U nas już prawie święta :D
Zrobiłam w końcu jeden stroik a raczej stroiczek, dziś mam w planie zabrać się za kolejny. Mam nadzieję, że mi się uda... Ale mnie cieszą takie ozdóbki. Zasadniczo nie znoszę kiczu, ale w te święta jakoś tak przemeblowuje mi się w głowie i uwieeelbiam lampeczki, kokardeczki, brokat itp. Szczególnie, że za oknem szybko robi sie ciemno. Trzeba sobie jakoś rozświetlać otoczenie :)



Już w piątek tradycyjne, rodzinne klejenie pierogów! Role podzielone już lata temu - moi rodzice przygotowują farsz, tata i ja jesteśmy od smakowania ("Hmmm... tak... smaczne, ale jeszcze muszę spróbować, żeby się upewnić" ;) ), później mama rozwałkowuje ciasto, donosi nam je moja siostra, a lepi tata i ja :D Już jakiś czas temu trzebabyło ten proces nieco zmodyfikować i zamiast mnie lepi mąż mój, a krążki ciasta nosi córka moja póki się nie znudzi :) Aż jestem ciekawa jak w tym roku to będzie wyglądało, bo mamy dwójkę nowych dzieciaczków w rodzinie. Ale na pewno jak zwykle najwięcej farszu w cieście zmieści mój tata :D Fanem tych pierogów zostaje każdy kto ma możliwosć ich spróbować! Są przepyszne!
Moczka już gotowa. Czeka na wigilię. Słodka, bakaliowa, pyszna! Będzie też groch z kapustą i karp smażony. Tak! To są smaki świąt! Od wielu lat tak samo pachnie, tak samo smakuje... A po kolacji wigilijnej kolędowanie... Bo w tym roku kolację zjemy u moich rodziców... Już się nie mogę doczekać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz