Do tych wianków nie jestem przekonana mocno, bo wyglądają jak zakupione w sklepie, jak masówka z fabryki. Nie ma w nich za bardzo ducha pracy ręcznej. Zrobiłam, żeby mieć co zaproponować klientom, bo wiem, że niektórym bardziej odpowiada wygląd masówki... Choć pomarańczowy jest mi nieco bliższy, bo gwiazdki robiłam sama od zera, ususzyłam mandarynki, szyszki i orzechy zebrane spod drzewa :)



Oba są piękne z małą przewagą na pomarańczowy. Uwielbiam naturalne materiały, jak twoje suche plasterki pomarańczy. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzięki :D Czerwony traci jednak na zdjęciu, bo szyszki błyszczące brokatem nie są zbyt widoczne. W realu jednak lepiej się prezentuje.
OdpowiedzUsuń